Teoretycznie mogłabym zacząć ten blog z wielkim wejściem i słowami - witajcie, mam na imię... bla,bla,bla... no ale po co to Komu? W zasadzie jest to już któryś z moich sławetnych blogów. Lepszych, czy gorszych, albo i nawet tragicznych. Ale jest. W większości czytelników, to pewnie będą te same osoby, jak nie ich okrojona ilość... wybaczcie. Dawno mnie nie było w tym "świecie" . Zaniedbałam wiele wspaniałych, powtarzam, WSPANIAŁYCH (!) blogów... i ich Autorów... Ale niestety życie czasami tak nas ustawia.
Jednak ze względu na to, że istnieje jeszcze jedna Duszyczka, która uparcie trzymała się mojego magicznego płaszcza i chciała, żebym wróciła - jestem. Właśnie dla tej osoby, ale i może dla własnej psychiki.
Powrót na łono mojego Spokoju przyda mi się zwłaszcza teraz, gdy nie mogę się pozbierać. Oj nie, nie jestem jakąś depresyjną nastolatką - dzięki Bogu.
Zresztą nie ten blog nie powstał, żeby mówić o mnie, ale raczej jest on o przygodach trójki przyjaciół.
CO właściwie się dzieje, dowiecie się czytając, bądź udawając, że czytacie i wstawiając komentarze typu "świetny blog, odwiedź mój..." bla, bla. Bullshit. Jak już mówiłam, piszę od 6-7 lat. Czy to dużo? Kiedyś wydawało mi się, że bardzo. Kiedyś - wtedy. Teraz? Mam wrażenie, że moje "zdolności" są poniżej średniej i trzeba bardzo dużo i przykładnie się uczyć, żeby zainteresować czytelników.
Jeśli ktoś bardzo chce to proszę - zaczynam po raz kolejny.
P.S Wybaczcie, jeszcze takiego długiego wstępu to ja chyba nie miałam.
Cóż, z wiekiem się dziwaczeje...
Wielki powrót naszej Lolci rozpoczyna się "zdziwaczonym" oczkolwiek trafnym wstępem, z niecierpliwością czekam na nowe wpisy :D
OdpowiedzUsuńCzyli jak to Ja^^
OdpowiedzUsuńSiedzę przed tym laptopem i siedzę i nie wiem, co napisać.
OdpowiedzUsuńChyba tylko tyle, że dobrze, że masz tę Duszyczkę, bo przynajmniej będzie można po raz kolejny poczytać to, co piszesz <3
I podliżę się troszkę, mówiąc, że Cię kocham, ale o tym wiesz już :*
A, i dalej czekam na skończenie tego:
http://snapecharlotte.blox.pl/html
;d
Kto to wie... może i uda mi się go skończyć :)
OdpowiedzUsuńWena musi do mnie powrócić, alee, jeśli to Cię pocieszy to czuję ją! Czuje jej moc :D ;*
jesteś wielka;* będą z ciebie dobre ludzie;***
OdpowiedzUsuńHaha :* Z Ciebie już są:)
OdpowiedzUsuń